| |
2010-07-14 16:13:13 this is so exiting! why am i talking in fucking english? Ok ponieważ tu jest jakiś pierdyliard razy prywatniej niż moich dwóch pozostałych intrernetach, to będzie mi się wydawać mniej żenujące to jakie powody mam do radości. Powód pierwszy - buszowanie w zbożu. Jestem podrapana i pogryziona przez przyrodę wychodzą pierwsze siniaki - jest EKSTRA. Powód drugi - nowe miseczki! Dwa razy większe niż wszystko co miałam do tej pory - AWSOME. I'll keep my head high now, proud owner. But why do i have to speak fuckin' English? skomentuj (1) 2010-03-24 15:38:05 jesetem zadowolona jak jest nagle zle a jak jestem zadowolona a troche mnie to martwi i to niestety brzmi tak straszne glownie dlatego ze jest prawdą Moi drodzy zapraszam na kolejny pozbawiony ładu odcinek serii story of my life, nazwijmy go webepisode'em, z kompletnego braku moźliwości wdziubdziania go w cokolwiek innego co przedstawiono tu dotychczas. Pozatym to zadna historia to skecz jest raczej z dlugim prologiem wiec jak sami rozumiecie idealnie sie mozna powiedziec wpisuje w tę metaforę serialowokonwencyjną. Dziś na 2 i pól dnia przed wyjazdem mym w pogoni za pomyslami, ktore gonione by nie byly zapewne tej zimy i przedwiosnia gdybym w okresie największych mrozów a i jesiennej słoty nie wygrzewala sie w cieple atencji i adoracji pelnego dobrych intencji mlodzienca, do tych pomyslow mnie podjudzającego, dzis wlasnie dosięga mnie nowina. Nie zwylka to nowina nie powszednia choc zgrabnie splatająca ze z nownią w ktorej adorator mój sympata jebaniutka, uperzejmy byl zaniechac po niewczasie naszych stosunków przenoszac je w sfery chlodnej dyplomacji, ukruciwszy i odzwgnawszy sie od wszelkich śladów zazylości, jako niebylej. Otóz na tym przednówku wyprawy przez ową sympatię niczym lawina domina zawrzdy sprowkowanej, moja jebaniutka sympatia postnawia, że nam towazyzyc bedzie, naszej paczce zgraniej. Ekstra! JEzu NAzarejski bardzo smesznie wiesz haha tylko niestety chybiona ta inwencja jest choc godna oklasków, bo show moj znikomą ma oglalaność i gdyby nie moje czasem tu impulsy dokumntacyjne, przepadl by zupelnie niedostrzezon ten zabieg. Takze ja doceniam naprawde ale obawam sie ze swiat is missing out on this. Ale haha naprawde. EDIT: cofam, wszystko pomyłka skomentuj (1) 2009-08-12 16:35:18 story of my life: next generation Say what you want about romantic comedies. Be irritated, know every thing that happens. Doesn't metter. No, it doesn't - because it's all true. Just as I decided to write the next episode (see: two posts down), with now changed cast, and be all bitter about this movie not maiking it to the sequel as the first part didn't have a happy ending and nobody likest that, he writes. The saga continuous. So, it all happend: the kissing, the parting, the wrong numbers, the deleting-the-right-ones-out-of-all-the-wrong-resons-but-noticing-at-the-last-second-that-there's-been-a-mistake (h!). It even had some tacky wispering. Oh, and the flowers. (If I'd been thinking straight there could have been a sun rise by the river side, but hey, krakowskie did ok) And when I plan my rite of closure, humoring the cliche, having some fun with it, he writes. Becase universe just knows how to make fun better than me. skomentuj (3) 2009-02-24 15:12:47 one two one two skomentuj (1) 2009-02-13 19:09:08 you will belive what just happend to me story of my life episode 5 season 3 for some reason i've read [yz] message again from last week. and guess what it says: i'll try to get my stuff organized this week and reach you the next. and then there's my irritated message (with me giving him my phone number) after he didn't write anything before the end of the week. now, why nobody told me? i showed it to you girls? why nobody noticed the NEXT week? huh? i didn't show it? oh. and that's not the "fun" part! Cause even if he just ignores the sassy-now-neurotic tone of my message and will write, he'll send a message to my phone that i crashed yestarday. yeay as it was originaly a mail i decided to post, we have some extras: for blog veresion that i planned to post on my blog you can go nowhere as my internet browser suddenly does not allow pasting skomentuj (1) 2008-11-27 14:38:22 i kid you not zeby miec on line dostęp do swojego konta w TPSA trzeba podac czternastocyfrowy (postanowiłam to napisac słownie zeby bolało tak jak mnie) numer identyfikacyjny numer telefonu i pin I ODCZEKAC DWA DNI. thin line between hell and here skomentuj (2) 2008-10-22 14:14:00 dźwi Weszłam dzis w drzwi, takie metalowe, przy wyjściu z metra, w których zawsze strasznie wieje. Poszłam do lekarza bo kręciło mi się w głowie łazwiły mi oczy i czułam się nietęgo. Lekarz zmierzył mi cisnienie, posłuchał serca i zlecił 12 badań krwi. jako lekki hipohondryk chciałam się dowiedziec wiecej o swym krytycznym stanie. ja: a co panu te badania na myśl przywiodło, z czym to się panu skojarzyło? lekarz: nie wiem moze dlatego ze ja 10 lat na hematologii pracowałem... jak jesteś badaczem to ludze sie tak przed toba odwierają. skomentuj (3) |
flickr overheard in new york celebrity wit kult 2.0 wybieram.pl bur nju kids mintaj nie rób min taj greebo w pewnym sensie przesłaniowy amusing and confusing kazia ao ian listen all y'all it's sabotage call me al to nie jest flm o samochodzie tylko o podroży do wnętrza blog dudu 4447083 |